poniedziałek, 21 marca 2016

KOSMETYKI MINERALNE



Problemy z cerą pewnie miewa nie jedna z was: dokuczliwe pryszcze, zaskórniaki, zaczerwienienia, alergia.
Ciężko się tego pozbyć, a dermatologiczne sposoby nie zawsze przynoszą oczekiwane efekty. Czasami pojawiają się  wysypy na twarzy, które nie koniecznie związane są z trądzikiem. Przyczyną mogą być zaburzenia hormonalne, zła dieta lub niewłaściwa pielęgnacja twarzy a także ciągły stres.

Jakiś niespodziewany gość na twarzy pojawia się u mnie średnio raz na miesiąc. Jest to normalne z wiadomej przyczyny, ale po tym okresie wszystko wracało do normy. Niestety nie tym razem, od 3 miesięcy robiły mi się dosłownie cały czas okropne pryszcze. Kiedy zauważyłam, że nie jest to normalne zaczęłam czytać, analizować co dalej z tym zrobić. Pierwszym powodem był na pewno stres oraz niewłaściwa pielęgnacja twarzy. Wszelkie mazidła, maści nie do końca pomagały, a jak już to na chwilę.
Kiedy dopadła już mnie bezsilność sięgnęłam po konkretne rozwiązania:
1. Dokładne oczyszczanie twarzy u kosmetyczki.
2. Zamiana kosmetyków do twarzy z tych drogeryjnych na profesjonalne, bez parabenów.
Aktualnie używam:
Krem dla cery tłustej, trądzikowej i mieszanej - Arkana Acne Out Cream.
Żel do mycia twarzy: Clarena Max Matt Gel
Glinkę Ghassoul
Ziołową maskę oczyszczającą: Kaolin and herbs mask Cinq Mondes
3. I ostatnie najważniejsze zamiana podkładu, pudru oraz różu z drogeryjnych na te mineralne.

I właśnie dzisiaj będzie mowa o kosmetykach mineralnych, które używam od 2-3 tygodni.
Kosmetyki te zawierają tylko naturalne minerały jak: mika, tlenek cynku, dwutlenek tytanu, krzemionkę, koalin oraz glinki. Mają one właściwości przyspieszające gojenie, nawilżające, redukujące wydzielanie sebum czy też antybakteryjne. Dlatego doskonale nadają się nawet dla cer trądzikowych a nawet alergicznych. Są bardzo wydajne, a ich sypka konsystencja powoduje, że nie stanowią pożywienia dla bakterii.

Na początku czytając o minerałach zamówiłam  próbki z Annabelle Minerals. Kosmetyki te zdecydowanie mnie zachwyciły. Miałam już zamawiać ich pełne rozmiary z tej właśnie firmy kiedy natrafiłam na blog Arsenic, gdzie dowiedziałam się, że kosmetyki mineralne można zrobić samemu, kupując półprodukty w kolorówka.com. Wymieniając kilka wiadomości z Arsenic bez wahania zrobiłam zamówienie w kolorówce i tak powstały moje mineralne kosmetyki.
Praca przy nich wymagała cierpliwości oraz czasu, ale dała dużo satysfakcji, czułam się jak mały chemik. 


 Zrobiłam 5 kosmetyków mineralnych: podkład, 2 korektory, róż oraz primer.



1. Podkład do cery tłustej oraz mieszanej (tutaj), do którego dodałam dodatkowo dwutlenek tytanu mikronizowany RS, aby zwiększyć krycie oraz puder jedwabny Supefine - idealny składnik pielęgnujący cerę. 

2. Primer Prelude Matte (tutaj). Jest to biały proszek, który po nałożenie na twarz jest całkowicie transparentny. Jego zadaniem jest wygładzić i ujednolicić cerę przed nałożeniem podkładu.
Zwiększa przyczepność podkładu i wydłuża żywotność makijażu. Dzięki zdolności adsorpcji sebum matuje, polecany do cery mieszanej lub tłustej. Może być również stosowany jako puder wykańczający. Będzie idealny na upalne dni.



3. Róż do policzków, który wykonałam z gotowej bazy Blush Base Mix dodając do niej kolorowe pigmenty: Color Blend Mysterious Mauve oraz odrobinę Color Blend Venetian Rose 




4. Dwa Korektory  które wykonałam z gotowej bazy Concealer Base Mix. Z połowy zrobiłam korektor pod oczy dodając odrobinę Color Blend Nude  

Z drugiej części powstał korektor na niedoskonałości. Dodałam zieleni chromowej, którą musiałam dobrze rozetrzeć z bazą w moździerzu oraz odrobinę Color Blend Nude. Korektor jest lekko oliwkowy dzięki czemu świetnie zakrywa zaczerwienienia. 

 


 

Kosmetyki mineralne wykonywane z półproduktów są fantastyczne, bo można je modyfikować według własnych potrzeb. Nadają się dla każdej cery, wystarczy dobrać odpowiednie ''składniki'', które nie tylko będą maskowały nasze niedoskonałości, ale również pielęgnowały cerę. Kolejnym plusem własnoręcznie robionych kosmetyków jest ich niska cena. Za 12g podkładu  zapłaciłam 35zł, natomiast kupując np. w Annabelle Minerals za 10g zapłaciłabym 60zł. Nie wspomnę już o różu i korektorze, bo ich cena (z kolorówki) w porównaniu do innych firm jest śmiesznie niska.

 

Jestem zachwycona tymi kosmetykami a satysfakcja, że zrobiłam je sama jest ogromna. Kolejnym produktem jaki zrobię będą cienie do powiek oraz krem .

A Wy używacie kosmetyków mineralnych? Jakie są wasze doświadczenia z tymi produktami? 


 

 


1 komentarz:

Dziękuję za każdy komentarz. Komentarze chamskie, obraźliwe nie będą publikowane. Pozdrawiam :-)